Remont ulicy Cechowej ciąg dalszy

0
+ -
0

Od minionej soboty (czyli od 10 lutego) ul. Cechowa między ulicami Łużycką i Niebieską jest całkowicie zamknięta dla ruchu samochodowego. Trwa remont. Wyłączenie jej było niezbędne - jeśli ruch miałby zostać utrzymany prace trwałyby dwa, trzy razy dłużej.
Roboty budowlane to nie tylko naprawa jezdni, ale także wymiana infrastruktury wodociągowej i kanalizacyjnej. - W wielu miejscach ulica jest przecięta instalacjami wodociągowymi w poprzek. Wymiana tych instalacji na dwa etapy trwałaby o wiele dłużej, że nie wspomnę o kosztach. Zamknięcie Cechowej naprawdę było uzasadnione - tłumaczy Piotr Dera, kierownik działu organizacji transportu.

Taka sytuacja oznacza jednak, że radykalnym zmianom musiała też ulec organizacja sieci komunikacji zbiorowej. Pasażerowie z rejonu Kosocic lub Piasków Wielkich są zmuszeni do poruszania się liniami autobusowymi prowadzonymi dużymi objazdami w stosunku do stałego układu. - To z pewnością nie jest zachęcające, ale to naprawdę najszybszy sposób na dotarcie - tłumaczy Emil Markowiak, koordynator sekcji ds. rozwoju sieci transportowej. Zespół odpowiedzialny w ZIKiT za organizację transportu rozważał kilka wariantów organizacji zastępczej sieci połączeń. Żaden nie był lepszy od obecnie wdrożonego, a i z tego nasi urzędnicy nie są w pełni zadowoleni.



- Mieszkańcy piszą do nas zdziwieni, że nie prowadzimy autobusów ulicami Podedworze, Szpakową i Bochenka. Była to pierwsza trasa objazdowa, jaką rozważaliśmy. Niestety. Nic z tego - tłumaczy Markowiak. Pierwsza wizyta inspektorów na wspomnianych ulicach sprawiła, że pomysł uległ szybkiej modyfikacji - w naradach z krakowskimi przewoźnikami ustalano czy będzie się tym śladem dało przejechać choćby mniejszymi autobusami, bo o dużych nie było mowy. Kierowcy autobusów uprzedzali, że będzie to niemal niemożliwe, by prowadzić sprawne przejazdy, ze względy na ciasne zakręty na skrzyżowaniach, czy kłopoty z mijaniem się na wąskich ulicach.

Wszystkie te ustalenia i tak okazały się nie do zrealizowania ze względy na najsłabszy punkt: mostek na ul. Podedworze nie jest w stanie przenieść autobusów. Ma nośność pięciu ton. Nawet zakładając, że ważniejszy niż całościowa waga autobusu, byłby nacisk na jedną oś, nikt w ZIKiT nie odważyłby się przepuścić po tak słabej konstrukcji dziesiątek autobusów dziennie - mogłoby dojść do uszkodzenia konstrukcji.
Ostatecznie więc zdecydowaliśmy się na linie tymczasowe 707 i 733, które łączą Bieżanów z rejonem Soboniowic i Kosocic - pozwalają one na dojazd do centrum, ale ze względu na brak lepszej trasy nadkładają sporo kilometrów.

Add comment

The author will be very pleased to hear feedback about your news.

Komentarze 0