Wisła Kraków zawieszona. Klub nie może grać w ekstraklasie

W kwestii Wisły Kraków stało się to, czego można było się spodziewać. W czwartek szef Departamentu Rozgrywek Krajowych PZPN Łukasz Wachowski skierował wniosek do Komisji Licencyjnej o wszczęcie postępowania w sprawie zadłużonego klubu ze stolicy Małopolski. Konsekwencją mogło być zawieszenie licencji na grę w LOTTO Ekstraklasie. Jak ustalił Eurosport.pl, komisja zdecydowała się na ten ruch. Tę wiadomość potwierdził PZPN. Klub może jednak szybko odzyskać możliwość występowania w najwyższej klasie rozgrywkowej.






Jak podaje PZPN:

Na podstawie pkt. 4.3.5 lit. a i b Podręcznika Licencyjnego dla Klubów Ekstraklasy na sezon 2018/2019 i następne, Komisja ds. Licencji Klubowych PZPN zawiesiła Klubowi Wisła Kraków SA przyznaną w dniu 15 maja 2018 roku licencję nr 14 na rozgrywki Ekstraklasy w sezonie 2018/2019 w związku z naruszeniem kryteriów P.02 i L.04 oraz punktów 4.2.2; 4.1.2.6 Podręcznika Licencyjnego.Komisja ds. Licencji Klubowych PZPN postanowiła zawiesić Wiśle Kraków SA licencję ze względu na niejasną sytuację prawną Klubu oraz w związku z licznymi naruszeniami postanowień Podręcznika Licencyjnego.

W pierwszej kolejności wskazać należy, że z Klubu wychodzą sprzeczne i niepokojące informacje. W dniu 22 grudnia 2018 roku Klub na swojej stronie internetowej poinformował, że Towarzystwo Sportowe „Wisła” Kraków nie jest już właścicielem piłkarskiej spółki Wisła Kraków SA, jak również, że Zarząd oraz Rada Nadzorcza Klubu złożyły rezygnację. Następnie 2 stycznia 2019 roku Klub poinformował, że unieważniono umowę przejęcia Wisły Kraków SA przez Panów Vanna Ly i Matsa Hartlinga. Z kolei Pan Vanna Ly stoi na stanowisku, że skutecznie nabył akcje Klubu Wisła Kraków SA. W tym miejscu wskazać należy, że o żadnych z powyższych zdarzeń nie została poinformowana Komisja ds. Licencji Klubowych PZPN, zgodnie z obowiązkiem informacyjnym wynikającym z kryterium F.07 oraz z pkt. 4.1.2.7 w przypadku zbycia akcji Wnioskodawcy lub Licencjobiorcy przez ich dotychczasowych akcjonariuszy, co bezsprzecznie stanowi ich naruszenie.

– Komisja podjęła decyzję o zawieszeniu licencji ze względu na brak kontaktu ze strony poprzednich bądź nowych właścicieli Wisły Kraków. Tak naprawdę wszystkie informacje dotyczące klubu czerpiemy tylko z doniesień prasowych, nie mieliśmy bezpośredniego kontaktu z władzami klubu. Nie wiemy, kto jest teraz oficjalnie właścicielem Wisły, kto zasiada na stanowisku prezesa i kto zarządza klubem. Rozumiemy, że wydarzyły się rzeczy formalne, o których my nie zostaliśmy formalnie poinformowani. Nie wiemy tak naprawdę, kto jest licencjobiorcą. To naruszenie zasad zawartych w Podręczniku Licencyjnym, stąd nasza stanowcza reakcja. W trybie natychmiastowym zawieszamy Wiśle Kraków licencję na grę w Ekstraklasie. Czekamy na formalne wyjaśnienia oraz informacje  z klubu. Kolejny raz zaprosimy również uprawomocnionych przedstawicieli Wisły na najbliższe posiedzenie plenarne Komisji, aby przedstawili nam obecną sytuację właścicielską i finansową oraz plan działania na najbliższą przyszłość – powiedział nam Krzysztof A. Rozen, Przewodniczący Komisji ds. Licencji Klubowych PZPN.


Szybka decyzja o zawieszeniu Wydawało się, że decyzja w sprawie licencji dla krakowskiego klubu powinna zapaść w ciągu kilku dni. Tymczasem stało się to w czwartek popołudniu. To postanowienie oznacza, że drużyna nie może na ten moment występować w ekstraklasie. Pierwsza kolejka po przerwie zimowej odbędzie się w dniach 8-11 lutego. Krakowski zespół ma zaplanowany mecz na poniedziałek 11 lutego. Wtedy rywalem w Zabrzu będzie w Górnik. Wisła SA może dość szybko odzyskać prawo do grania w najwyższej klasie rozgrywkowej. Konieczne są szczegółowe wyjaśnienia i przekazanie oficjalnej informacji do PZPN. Musi znaleźć się w niej potwierdzenie, kto jest właścicielem i prezesem klubu. Wtedy komisja może odwiesić licencję i to nawet pozostających dalej długów. W tym momencie całe zobowiązania spółki są oceniane na około 30 milionów złotych.

Pieniądze nie wpłynęły w terminie Sytuacja w krakowskim klubie od kilkunastu dni jest niezwykle skomplikowana. Problemy finansowe sprawiły, że byli już szefowie Wisły zdecydowali się podjąć działania, które miały na celu znalezienie nowego inwestora. Wisła nad przepaścią. Komisja może zawiesić jej licencję na grę w ekstraklasie 22 grudnia Towarzystwo Sportowe Wisła, a więc dotychczasowy właściciel spółki piłkarskiej zdecydował się przekazać cały pakiet akcji dwóm biznesmenom. Większość, czyli 60 procent akcji przejął fundusz Alalega z Luksemburga, a pozostały pakiet angielski Noble Capital Partner. Od początku sprawa wydawała się podejrzana. Nowi właściciele mieli przelać 12 milionów złotych na konto klubu i wtedy oficjalnie przejąć władze w Wiśle. To miała być suma, która pokryje najpilniejsze zobowiązania. Umowa unieważniona Termin przekazania funduszy mijał 28 grudnia 2018 roku. Pieniądze nie wpłynęły w terminie i nie pojawiły się na rachunku bankowym do dzisiaj. Zgodnie z zapisami umowy, sprzedaż Wisły została zatem unieważniona. Stało się to 2 stycznia. Jeszcze tego samego dnia wieczorem wydawało się, że nowym prezesem zostanie Tadeusz Czerwiński. Po krótkim czasie okazało się, że zrezygnował on z propozycji. Oficjalnym powodem takiej decyzji były problemy zdrowotne. Unieważnienie umowy kwestionował Adam Pietrowski. To człowiek, który został powołany na stanowisko prezesa Wisły SA. Był przedstawicielem potencjalnych, niedoszłych właścicieli,  a więc Vanna Ly z Alalegi i Matsa Hartlinga z NCP.


0 0
Dodaj Komentarz

Dodaj komentarz